poniedziałek, 31 października 2016

Pomadki w płynie Golden Rose | Recenzja

Przyszła pora na kolejną recenzję! :) Tym razem czegoś, w czym się zakochałam od pierwszego użycia i uwielbiam to :D A mowa o płynnych pomadkach z Golden Rose. Mimo że pewnie jestem ostatnią osobą, która pisze o nich recenzję, ale i tak to zrobię, bo chcę się z Wami podzielić moją opinią. A może jeszcze nie miałyście z nimi styczności? ;)
W mojej malutkiej kolekcji mam trzy kolory: 01, 05, 10
Jako osoba, która na co dzień bardziej woli balsam do ust, niż szminki powiem Wam, że nimi mogłabym się malować cały czas. Niestety w mojej szkole nie wolno używać za mocnych kolorów, więc nie robię tego często :( Ale za każdym razem kiedy maluję nimi usta, jestem zachwycona ich jakością! :) Matowieją zaledwie kilka sekund po ich nałożeniu i trzymają się bez żadnego problemu nawet 7 godzin. Dla mnie to szokujące i dzięki temu nie muszę się martwić o to, czy pomadka jest jeszcze ns ustach. Jestem pewna, że siedzi na miejscu :P
Ponieważ te pomadki nie są wieczne, to po tych 7 godzinach zaczynają troszkę schodzić. Kolory 05 i 10 robią to praktycznie niezauważalnie, natomiast 01 w tym przypadku wypada dosyć kiepsko. Ale jest to jej jedyny minus ;) Wszystkie trzymają się bardzo długo i jeżeli chcemy je zmyć, to musimy się postarać. Chodzi mi o to, że samą wodą się ich nie pozbędziemy. Ja w tym celu używam oleju kokosowego, który świetnie sobie z nimi radzi (jak ze wszystkim z resztą 😜).
Jedna pomadka kosztuje ok. 20 zł i można ją dostać oczywiście na stoiskach/w sklepach Golden Rose, a w Krakowie m.in. w drogerii Pigment.
Z racji tego, że kolory tych pomadek są dosyć mocne, a z pewnością bardzo widoczne, trzeba je nakładać bardzo starannie i dokładnie. Wskazówki jak to zrobić znajdziecie na portalu KobiecePorady.pl :)

Podsumowując, uważam, że warto zainwestować w choć jedną płynną pomadkę z Golden Rose, bo na pewno będziecie zachwycone :) Koszt niewielki, a radość z używania wielka :D

czwartek, 27 października 2016

Propozycja studniówkowa #5

Dzisiaj wracamy już do propozycji studniówkowej i do innych "stałych" postów na blogu. :) Taki postu już był, a dokładniej chodzi mi o post ze stylizacją, w której sukienka nie należy do najtańszych. Jednak totalnie mnie zauroczyła! Do tego bardzo podobną miała kiedyś na sobie Księżna Kate :P
Znalazłam też buty, które mogłyby być dla mnie idealne - mają ośmiocentymetrowy obcas, który nie byłby dla mnie za wysoki, a do tego są po prostu... piękne! ♡

Aujourd'hui on revient aux posts "normals" et à la tenue pour la fête qui a lieu 100 jours avant le bac en Pologne. :) J'ai déjà fait une stylisation avec une robe très chère et maintenant je la fait encore une fois. Mais je vous avoue que je suis tombée sous son charme et en plus la Duchesse Kate a porté une robe pareille :P
J'ai trouvé des chaussures avec des talons qui n'ont que 8 cm et ils seraient parfaits pour moi! Je dois ajouter qu'ils sont très beaux ♡
Sukienka/ RobeDiane von Furstenberg
Szpilki/Escarpins Renee
Kopertówka/PochetteKazar
Naszyjnik/CollierH&M

niedziela, 23 października 2016

Kilka wskazówek dot. wyjazdu do Paryża

Dzisiaj ostatni post związany z Paryżem. Tym razem podzielę się z Wami kilkoma wskazówkami, które mogą być przydatne, jeśli planujecie wyjazd do stolicy Francji. :)

1. Dojazd
Do Paryża jechaliśmy samochodem, ponieważ musieliśmy zabrać sporo rzeczy, a do tego wyszedł taniej w porównaniu z samolotem, którego na początku też szukaliśmy. Gdybyśmy wybrali drugi środek transportu, lecielibyśmy z Krakowa na lotnisko Paris Charles-de-Gaulle liniami EasyJet. Dla jednej/dwóch osób ceny biletów są naprawdę przyjemne, więc polecam popatrzeć na te linie, jeśli chcecie lecieć z Krakowa.

2. Zakwaterowanie
Kolejna najważniejsza rzecz, jeśli chodzi o jakikolwiek wyjazd. W Disneylandzie spaliśmy w hotelu partnerskim B&B Hotel (KLIK). W cenie noclegu jest śniadanie oraz transport do parków rozrywki. :) Pokoje naprawdę czyste i ładne, więc z czystym sumieniem mogę Wam polecić ten hotel.
Jeśli chodzi o Paryż, to tam nie spaliśmy w hotelu. Wybraliśmy noclegi u księży Pallotynów, na rue Surcouf. Uwierzcie mi, lepszego noclegu nie znajdziecie! :P Każdy może pozwolić sobie skorzystanie z tego noclegu, nie kosztuje to dużo, a do tego lokalizacja jest wspaniała!!! Tylko 15 minut na nogach do Wieży Eiffel i dosłownie kilka na Place de la Concorde. Jestem pewna, że następnym razem też się tam wybiorę. :)
3. Zwiedzanie
Jadąc do Paryża i organizując ten wyjazd samemu, musicie wiedzieć, co chcecie zobaczyć/gdzie wejść. Ja chciałam pokazać mojej rodzince najważniejsze rzeczy i zdążyć to zrobić w dwa dni. Pierwszego dnia obowiązkowo wjechaliśmy na szczyt Wieży Eiffel'a, przeszliśmy się po Champs-Elysee, zobaczyliśmy Luwr (nie wchodziliśmy do środka, ponieważ nie starczyłoby nam czasu) i wspięliśmy się (po 400 schodach) na wieżę katedry Notre-Dame de Paris, skąd mogliśmy podziwiać cudowny widok na Paryż w towarzystwie gargulców. Naprawdę polecam Wam troszkę się zmęczyć i wejść tam na górę. :) Wieczorem poszliśmy na rejs po Sekwanie - jeśli tam będziecie, też się na to wybierzcie. Obowiązkowo. :P Następnego dnia odwiedziliśmy Montmartre, Madeleine i Operę. Uważam, że w samym mieście zobaczyliśmy większą część ważnych miejsc, a w piątek pojechaliśmy jeszcze do Wersalu. :) Jedno jest pewne - chodząc po mieście, na pewno przyda się Wam jego plan. Mój Tata ściągnął na swojego tableta plan Paryża jako aplikację, do której nie potrzebny jest internet :)
Tutaj rozkminiałam, gdzie jest najbliższa stacja metra :P
4. Transport
Większość trasy pokonaliśmy pieszo, jednak w pewnych momentach nasze nogi odmawiały posłuszeństwa i musieliśmy skorzystać z komunikacji miejskiej. Najwięcej razy jeździliśmy autobusem (można z niego podziwiać miasto ;) ), jednak z metra też korzystaliśmy. Jeżeli wiecie, że będziecie korzystać z transportu publicznego wiele razy, to opłaca się kupić karnet 10 biletów, który kosztuje 14,45 euro. Jeden bilet kosztuje 1,90 euro, więc taki pakiet się opłaca. Na jednym takim bilecie możecie jeździć i przesiadać się między autobusami/autobusami i tramwajami/liniami metra. U kierowcy autobusu też możecie kupić bilet, jednak kosztuje on 2 euro i nie możecie się na nim przesiadać!
Zdjęcie zrobione przez Eloise :)/Merci Eloise pour cette photo <3

piątek, 21 października 2016

Le haul, czy zakupy z Paryża

Przyszła pora na przedostatni post związany z moim wyjazdem do Paryża - haul :) Troszkę fajnych rzeczy udało mi się kupić, no a zakupy w innym miejscu są zawsze ekscytujące :P Tym razem nie przywiozłam ze sobą samych pamiątek, ale też coś innego, głównie płyty i kosmetyki. Większość z nich jest albo niedostępna w Polsce, albo strasznie droga :/ Z tego powodu jeszcze bardziej cieszę się z tych zakupów :D Zobaczcie, co kupiłam i za czym warto popatrzeć, będąc we Francji.

Voilà! C'est presque le dernier post sur mon séjour à Paris - le haul :) J'ai réussi à acheter des choses intéressantes et en plus des courses à l'étrangère sont toujours très excitants :P Cette fois-ci je n'ai pas acheté des souvenirs uniquement, mais aussi d'autres produits. La plupart de ces choses soit n'est pas disponible en Pologne soit est trop chère :( C'est pourquoi j'adore tout ce que j'ai acheté en France. ;)
Najważniejszym dla mnie sklepem do odwiedzenia był Fnac, czyli francuski Empik. :) Z racji tego, że niestety muzyka francuska nie jest znana w Polsce, nie mogę iść sobie po prostu do sklepu i kupić płyty moich ulubionych piosenkarzy lub musicali na DVD. :( Dlatego we Fnacu czułam się jak w raju i łącznie kupiłam... 12 płyt! Dwie z nich to płyty DVD, natomiast reszta to CD. Oprócz nich kupiłam jeszcze książkę "Zanim się pojawiłeś" po francusku ;)

Le magasin le plus important pour moi était la Fnac. Malheureusement des disques de mes chanteurs préférés ou des comédies musicales françaises ne sont pas disponibles en Pologne :( Je peux pas aller acheter de nouveaux albums de mes artistes préférés :/ Alors en étant à la Fnac, j'étais dans un paradis et j'ai acheté... 12 disques (2 DVDs et 10 CDs)! J'ai aussi acheté un livre en français - "Avant toi" ;)
Z wyjazdu, w czasie którego spełniły się moje marzenia, musiałam przywieźć rzeczy z tym związane. I tak oto mam program musicalu, płytę z wszystkimi piosenkami oraz kubek. Ostatnio doszła mi jeszcze jedna rzecz, przywieziona przez Francuzkę, którą przyjmuję w ramach wymiany. Jest to oficjalna książka musicalu! :D Zawiera ona zdjęcia,  teksty piosenek oraz oryginalny tekst "Trzech Muszkieterów"! :)

Comme je suis allée à Paris pour réaliser mon rêve j'ai dû acheter quelque chose pendant la première des "Trois Mousquetaires" :) Alors maintenant je possède un programme de la comédie musicales, un disque CD et une tasse! :) Il y a une semaine j'ai obtenu un livre officiel de ce spectacle qui contient un texte original d'Alexandre Dumas, les paroles des chansons et des photos! :) C'est grâce à Éloïse qui est venue chez moi pour une échange. Merci Éloïse encore mille fois ❤❤❤
Pojechałam do Paryża z zamiarem kupna kilku kosmetyków:
- najważniejszy jest tusz Le Volume de Chanel od Chanel ❤ Zakochałam się w nim od pierwszego użycia ;)
- zestaw kosmetyków z firmy Nuxe, które u nas są droższe niż tam. Znalazł się u mnie słynny balsam do ust - Rêve de Miel. Już teraz Wam powiem, że jest naprawdę świetny :)
- żel pod prysznic z firmy Cottage o zapachu (uwaga!) karmelowym ❤

À Paris j'ai dû acheter quelques cosmétiques:
- le plus important produit est le mascara Le Volume de Chanel de chez Chanel. ❤ J'en suis tombée amoureuse immédiatement :)
- des cosmétiques de chez Nuxe qui sont plus cher en Pologne qu'en France. Entre autres j'ai choisi le baume à lèvres très connu - Rêve de Miel. 
- un gel douche de chez Cottage qui sent le caramel. ❤
Jak powiedziałam nie kupiłam tylko pamiątek, ale ich też mam całkiem sporo. Oczywiście musiałam kupić coś i w Disneylandzie, i w samym Paryżu. :) Jako posiadaczka dwóch dużych kolekcji bryloczków i kubków, nie mogłam ich nie kupić :)

Le reste de mes achats sont des souvenirs. Évidemment j'ai dû acheter quelque chose à Disneyland et à Paris. :) Comme j'ai des collections des porte-clés et des tasses, je les ai achetés sans doute! :P
W Disneylandzie są już do kupienia ozdoby świąteczne i oczywiście się na coś skusiłam :D Wybrałam ozdobę w formie napisu Noël (Boże Narodzenie po francusku) i bombkę z Wieżą Eiffel i Dzwoneczkiem 😍

À Disneyland on peut déjà trouver des choses de Noël et bien sûr j'ai acheté quelque chose :D J'ai choisi une décoration avec le mot "Noël" et une boule avec la Tour Eiffel et Clochette 😍
To tyle w tym haul'u. W następnym poście podzielę się z Wami moimi radami i wskazówkami, które mogą się Wam przydać, jak będziecie się wybiera  do Paryża ;)

Ça y est, le haul s'est fini. Dans le prochain post je partagerai avec vous quelques conseils sur la visite à Paris. :)

niedziela, 16 października 2016

Paris | Photodiary

Odkąd pamiętam Paryż mnie zachwycał, zachwyca i dalej będzie zachwycać. Uważam, że jest to przecudowne miasto, w którym czułam się wspaniale i nie mogę się doczekać, kiedy tam wrócę. Będąc tam zdałam sobie sprawę (po raz kolejny z resztą), że mogłabym tam mieszkać. Dzisiaj nie będę dużo pisać, po prostu zostawiam Was z porcją zdjęć i małym vlogiem :)

Depuis toujours j'ai adoré Paris, je l'adore et je l'adorerai. Je pense que c'est une ville incroyable où je me suis sentie très bien et j'ai hâte d'y revenir. En me promenant je me suis rendue compte que je voulais y habiter. :) Aujourd'hui je n'écrirai plus, je vous laisse avec des photos et un petit vlog :)